Królestwo Polskie i Zakon Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego, czyli Krzyżacy, toczyły ze sobą wojny od czasów Władysława Łokietka. Jedną z najbardziej głośnych bitew tamtych czasów była oczywiście bitwa pod Grunwaldem rozegrana 15 lipca 1410 r. Jedną z najmniej znanych – szturm mieszczan toruńskich na zamek krzyżacki zbudowany w samym mieście. Był on najstarszą twierdzą zakonną w ziemi chełmińskiej, której budowę rozpoczęto w drugiej połowie XIII w. 14 marca 1440 r. miasta pruskie i szlachta zawarły sojusz skierowany przeciw Krzyżakom, a sprzyjający Polsce. Poddanym krzyżackim podobały się przywileje i swoboda w monarchii Jagiellonów, całkiem odmienne od stosunków panujących w państwie zakonnym. Zbuntowani – utworzyli Związek Pruski, którego Tajna Rada rezydowała właśnie w Toruniu.
Na początku lutego 1454 r. Związek Pruski wypowiedział posłuszeństwo zakonowi, pierwszym miastem, w którym doszło do szturmu na krzyżacki zamek był Toruń.
8 lutego komtur toruński Albrecht Kalb skapitulował i oddał mieszczanom zamek. Rada miejska szybko podjęła decyzję o rozbiórce umocnień – opłacono murarzy, cieśli i robotników i rozpoczęto skrupulatny demontaż fortyfikacji. Wkrótce z całego kompleksu zachowało się niewiele: wieża sanitarna, czyli tzw. Gdanisko, oraz podziemia, szpital i młyny. Uzyskaną cegłę przeznaczono na budulec do rozbudowy miasta. Kolejnym krokiem było umiejscowienie na terenie nieistniejącego już zamku – wysypiska śmieci, które skutecznie zamaskowało pozostałości po twierdzy zakonu.
W następnych latach i stuleciach teren ten był wykorzystywany jako park, część ocalałych zabudowań przeznaczono na mennicę, budynki mieszkalne, farbiarnię, młyn zbożowy. Badania archeologiczne rozpoczęto dopiero w okresie międzywojennym – przerwał je wybuch II wojny światowej. W latach 50. i 60. odsłonięto ruiny, a z czasem obiekt został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Warto jeszcze zadać sobie pytanie, dlaczego mieszczanie toruńscy tak skwapliwie rozebrali zamek, który w 1454 r. przestał być dla nich zagrożeniem? Być może obawiali się, że po wygranej przez Polaków wojnie w starych murach pojawi się nowa załoga, która równie bacznie co Krzyżacy będzie pilnować interesów kolejnego władcy. Przecież Toruń w czasie wojny trzynastoletniej wspomagał polską monarchię ogromnymi sumami pieniędzy, a po zakończonej kampanii otrzymał uprzywilejowaną pozycję, samorządność i przywileje. Forteca w centrum miasta była raczej nie na miejscu w podobnych okolicznościach.
Bogusław Bogucki